|
Blog > Komentarze do wpisu
Dzisiejszy menedżer ryzyka w Europie
Niedawno trafiło w moję ręce opracowanie sporządzone przez Strategic Risk, we współpracy z AIRMIC (brytyjskie stowarzyszenie risk managerów), pt. Today's European Risk Manager, podsumowujące głebokie refleksje ponad 150 menedżerów ryzyka z całej Europy - w tym z Polski. Niestesty, pełny raport wraz z indywidualnymi odpowiedziami respondentów, jest dostępny tylko dla nielicznych uprzywilejowanych, lub dla bogatych za - bagatela - 2'500 funtów tutaj. Na całe szczęście jego skrót dostępny jest tutaj oraz na mojej witrynie.
Raport jest arcyciekawy i szczególnie uderza to, co było już zauważalne od dawna - olbrzymia róznica kulturowa pomiędzy Wyspiarzami i Kontynentem w podejściu do ERM i jego dojrzałością. Pozwolę sobie streścić jeden akapit raportu. Otóż "zapytaliśmy, czy zarządzanie ryzykiem stanowi część obowiązków i agendy zarządów. Odpowiedzi ujawniły wybitne róznice pomiedzy Uk i kontynentem. 34% brytyjczyków stwierdziło, że ERM ma wysoki priorytet w ich zarzadach, natomiast w Europie zaledwie 15%. Natomiast dwukrotnie więcej kontynentalnych niż brytyjskich risk managerów oceniło, że w ich firmach zarządy traktują ERM marginalnie lub wręcz je pomijajją." Liczby nieubłaganie wskazują, że podobnie jak to miało miejsce kilka lat temu, Wielka Brytania jest zdecydowanym liderem peletonu. Już od pięciu lat z podziwem obserwuję poczynania AIRMIC znamionujące ich rosnącą siłę i znaczenie na rynku już nie tylko brytyjskim, ale europejskim. Ich standard zarządzania ryzykiem (stworzony przez AIRMIC, IRM oraz ALARM) został przyjęty przez FERMĘ jako europejski i jest przez nią promowany jako jeden z trzech najbardziej rozpowszechnionych - obok amerykańskiego COSO czy australijskiego AS/NZS4360. FSA (brytyjskie ministerstwo skarbu regulujące ten największy chyba rynek finansowy świata) bardzo mocno liczy się ze zdaniem społeczności AIRMIC i konsultuje z nią wszelkie istotne posunięcia czy decyzje. Inicjatywa tzw Contract Certainty (tj. doprowadzenie do sytuacji, w której ubezpieczony ma pewność co do warunków zawartej umowy już w momencie jej zawarcia, a nie np 3-6 miesięcy później, co było niestety praktyką londyńską) jest również pomysłem realizowanym i napędzanym przez AIRMIC. Równie nieustępliwi są brytyjscy risk managerowie w strosunku do brokerów - jestem przekonany, że za ich sprawą, niebawem w całej uropie brokerzy będa zmuszeni do znacznie większej automatycznej transparentności. Ostatnia bardzo ciekawa inicjatywa AIRMIC to tzw "claims index" określający czy róznicujący "willingness to pay" (skłonność do płacenia należnych odszkodowań przez) poszczególnych ubezpieczycieli. Co więcej, AIRMIC ma tak dużą siłę przebicia na rynku, że zmierza już do wprowadzenia obowiązku poddawania się przez ubezpieczycieli ocenie tegoż właśnie claims index i porównywania ze wskaźnikami konkurentów. Kiedy claims index stanie się faktem w Wielkiej Brytanii, będzie jedynie kwestią czasu kiedy ta praktyka zostanie usankcjonowana w Europie, tym samym Polsce. Proszę sobie wyobrazić, jak potężną broń otrzymają do ręki menedżerowie ryzyka i ubezpieczeń, w rozmowie z ubezpieczycielami. sobota, 19 lipca 2008, rudnicki.com.pl
TrackBack
Komentarze
2008/08/07 21:47:31
Z moich obserwacji wynika, że coś takiego jak "rynek pracy dla Risk Managera" nie istnieje... Nie mówię tu o ogłoszeniach, bo takowych po prostu nie ma. Cały czas jest to mały rynek.
2008/08/08 21:51:31
Witaj,
Literalnie rzecz ujmując rynek jest - oceniam, że mamy w Polsce kilkanaście, może max około 50-ciu firm które dojrzały do wprowadzenia ERM i sobie tę potrzebę uświadamiają. W około 10% tych firm już się to robi. Literalnie rzecz ujmując - jest rynek pracy dla 20-50 risk managerów. W wiekszości jednak te próby są na tyle nieśmiałe (patrz: zarządy na tyle nieprzekonane), że z reguły starcza dotychczasowy ubezpieczeniowiec, szef IT security, szef audytu wewnetrznego czy inzynier BHP - poprostu dostaje dodatkową działkę i firma obywa się bez zewn know-how (patrz zawodowych risk managerów). Potrzeba jescze trochę czasu (miesięcy, lat ?), zanim firmy popełnią dośc błedów, żeby się na nich nauczyć że ERM to nie kosmetyka, tylko całe rzemiosło czy sztuka i potrzeba tu zawodowców. Myslę, że teraz nadszedł czas konsultantów - pokazać, przekonywać, zrobić w przyspieszonym tempie parę projektów otwierających oczy, dać czas do zastanowiania się czy może "zróbmy coś na serio ..." Ale akurat ten czas mogą wykorzystać osoby szukujące się do skoku na zawodowy risk management - poduczyć się i złapać trochę doświadczenia - już wkrótce będziemy potrzebni. rafal 2008/08/12 11:06:02
Witam,
Pewnie masz rację, chyba zbytnio zająłem się wewnętrznymi sprawami i przez ostatnie pół roku zbytnio nie miałem okazji wyjść na zewnętrzny świat ERM... Z tego co mi się udało jednak zaobserwować, to większość firm, które się chwalą ERM'em tak naprawdę jest na starcie wdrażania tej filozofii (w najlepszym wypadku)... No cóż pożyjemy zobaczymy, tymczasem oddalam się na urlop więc jakiś czas mnie nie będzie, ale zaległości potem nadrobię :) Pozdrawiam |
![]() Rudnicki |
Jestem ciekaw jak Twoim zdaniem wygląda rynek pracy dla Risk Managera w Polsce. Na podstawie obserwacji ofert na serwisach internetowych wygląda to mało zachęcająco...