Celem zarządzania ryzykiem korporacyjnym nie jest budowanie awersji do ryzyka. Organizacje rozumiejące i wykorzystujące ryzyko, mogą bezpiecznie przełknąć go więcej, niż pozostałe firmy z branży.
Kategorie: Wszystkie | Koncepcje | Polemika | Rynek
RSS
wtorek, 21 lipca 2015
Zmiana

Za dwa dni opuszczam obecna firmę - budującą platformy wiertnicze / produkcyjne oraz kładącą rury do transportu ropy na dnie morza. Firma jak firma - jej zmiana sama w sobie nie jest żadnym przełomem. Przełomem może się okazać zmiana sektora a tym bardziej zmiana obszaru biznesowego, któremu mam zamiar się teraz poświęcić.

Ten nowy obszar to business performance management, strategic performance czy jak kto chce to jeszcze nazwać. Czy zostawiam zarządzanie ryzykiem ? Niekoniecznie, będzie gdzieś z boku, jako element kilku systemów i inicjatyw zarządczych jakie przyjdzie mi integrować. Będę funkcjonował w strukturze CEO Office a tym samym posiadał bezpośredni wgląd we wszystkie krytyczne dla firmy inicjatywy - coś czego zawsze brakowało mi w zarządzaniu ryzykiem, zwykle traktowanym przez polskie zarządy po macoszemu.

Jaki sektor ? W zależności jak na to spojrzeć - motoryzacyjny lub obronny, albo jedno z drugim. Elementem decydującym o wyborze firmy był w dużym stopniu skład zespołu zarządzającego: były europejski minister obrony, były szef produkcji wiodącej europejskiej marki motoryzacyjnej, były szef finansów dużej niemieckiej firmy przemysłowej, zdaje się też jakiś Amerykanin ... Mam nadzieję, że będzie się od kogo uczyć. No i produkt nietuzinkowy, choć z drugiej strony taki zwyczajny.

Jest wiele elementów wspólnych między przedsięwzięciem zarządzania ryzykiem a strategic performance management: rola zarządu, praca z ludźmi, zmienianie firmy, analityka, budowanie modeli szytych na miarę, od zera. Chciałbym wykorzystać jak najwięcej moich doświadczeń miękkich z zarządzania ryzykiem i zdobyć jak najwięcej doświadczeń twardych z tej nowej dyscypliny.

Jeśli zaczną pojawiać się wyzwania merytoryczne i menedżerskie o których warto pisać, są szanse że ten blog odżyje.

Wasz,

14:24, rudnicki.com.pl , Polemika
Link Komentarze (9) »
czwartek, 11 grudnia 2014
Budowa elektrowni w Omanie ....

Parę dni temu na portalu gospodarczym wyczytałem informację, że "Wärtsilä dostarczy elektrownię 120 MW do Omanu", a konkretnie na półwyspie Musandam. Fakt, że to na półwyspie Musandam diametralnie zmienia sytuację, również pod kątem ryzyka.

Cała wschodnia część półwyspu Arabskiego jest niemiłosiernie wymieszana jeśli chodzi o granice polityczne poszczególnych siedmiu emiratów ZEA oraz Sułtanatu Omanu. Pomijając zawiłości samych Emiratów, odzwierciedlające historyczne rozproszenie i wędrówki plemienne, Oman będący ogromnym krajem ma swój "cypelek" na samej północy oddzielony od reszty kraju:

oman

Dlatego elektrownia, mająca obsłużyć ten "cypelek" ma rolę strategiczną, gdyż b ędzie miała zapewniać niezależność energetyczną tego wyizolowanego obszaru.

Sytuację utrudnia fakt, że ten cypelek jest bardzo górzysty i dziki:

Musandam

To okolica, w która jeździ się z Emiratów albo w góry, albo ponurkować wzdłuż wybrzeża lub odbyć rejs na stateczkach morskich. W górach prawie nie ma dróg, sa bardzo niedostępne dla pojazdów innych niż offroad:

wadi 1

wadi 2

Obszar - pod kątem realizowania inwestycji - jest zasadniczo dostępny tylko z morza, ale linia brzegowa wcale nie jest bardziej przyjazna:

musandam 1

Musandam 2

Tylko sporadycznie są na niej wypłaszczenia na której zmieści się rybacka osada lub kilka namiotów ...

Musandam 3

Budowa będzie się odbywała w partyzanckich warunkach - z ogromnymi utrudnieniami jeśli chodzi o zaopatrzenie i transport elementów konstrukcyjnych. Malutki port Al Khasab zapewne nie jest przygotowany do obsługi dużych jednostek transportu morskiego, najbliżej jest pewnie Ras Al Khaimah lub Fujairah - oba porty w Emiratach, oddalone o około 100 km drogi przez strome góry.

Ponadto jest kilka kwestii polityczno-kulturowych:

  • mogą wystąpić bardzo duże ograniczenia w wykonywaniu pracy na miejscu przez nie-omańczyków (istnieją pewne zaostrzone limity pracowników zagranicznych jakich można sprowadzić, a samo uzyskiwanie zezwoleń może potrwać wiele miesięcy wcale nie gwarantując pozytywnego wyniku)
  • lokalny "etos pracy" jest bardzo odległy od skandynawskiego lub polskiego; chodzi o godziny pracy, zupełnie inne znaczenie słowa "pilne" (zasadniczo nie ma takiego słowa) i ogólny prak presji na wynik lub terminowość.

W artykule nie doczytałem się, czy elektrownię ma stawiać Wärtsilä w Polsce czy fińska spółka matka - niezależnie od tego czekają tu Was panowie wyzwania. Emiracki oddział spółki co prawda istnieje, ale liczy sobie jedynie 400 osób więc pewnie nie będzie grał głównych skrzypiec.

Tak czy inaczej - trzymam kciuki ...

Wasz w ryzyku,

14:06, rudnicki.com.pl , Polemika
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 20 października 2014
Badanie FERMA 2014

Dzis - podobnie jak pewnie kilka tysiecy risk managerow w calej Europie - otrzymalem wyniki FERMA Survey 2014. Nie jest to dokument z ktorym mozna sie zgadzac badz niezgadzac - z faktami sie nie dyskutuje.
Mozna jednak probowac wyciagac swoje wlasne, subiektywne wnioski, interpretowac. Osobiscie traktowalem ten raport jako probierz, na ile przez te poltorej roku oddalilem sie od europejskiego rynku risk managementu, na ile stracilem kontakt z rzeczywistoscia.

Kilka pojec, zjawisk ktorymi risk managerowie w Europie sie niby teraz "zachlystuja" brzmi dosc odlegle, ale nie jestem przekonany czy rok-dwa lata temu byly blizsze naszemu Krajowi i srodowisku gospodarczemu ? Mam na mysli np. Solvency II w kontekscie keptywow (to chyba nadal w Polsce zjawisko marginalne), Data Protection Regulation (nasza ustawo o Ochronie Danych Osobowych to stabilna rzeczywistosc juz od dawna), oraz wymogi co do sprawozdawczosci i ujawniania informacji przez spolki notowane (jestem "dobrej" mysli, ze tak jak wynika z badan i raportow Grant Thornton prowadzonych juz od lat, nasze spolki nadal beda mialy w glebokim powazaniu dobre praktyki dotyczace zawartosci i rzetelnosci raportow rocznych, szczegolnie w kontekscie zarzadzania ryzykiem).

Mam jednak pare przemyslen i refleksji innej natury.

rm gender

Niby to zawod meski, ale jednak za pare lat meskie inzyniersko-analityczne staruchy (78%) pojda na emeryture a ich miejsce zajma prezne kobiety ktorym nie brakuje inteligencji spolecznej i emocjonalnej, ktore beda potrafily komunikowac, perswadowac, przekonywac i porywac za soba - zmieniac kulture organizacyjna.

rm staff


Przewazajaca wiekszosc - nawet bardzo duzych - firm zatrudnia zaledwie kilka osob w dziale zarzadzania ryzykiem, przy czym prawdopodobnie czesc z tych osob zajmuje sie tylko ubezpieczeniami. Wynika z tego ze kroluje model w ktorym risk manager jest sila napedowa i przewodnia, wlascicielem procesu, jednak aktywnosc i decyzje zwiazane z procesem zarzadzania ryzykiem spoczywaja na managemencie liniowym. Jest duza szansa, ze dyscyplina ZR nie zostanie zbiurokratyzowana lecz bedzie stanowic jedna z domen, cech dobrego zarzazania na wszystkich szczeblach.

rm structure


I ostatnia, chyba najciekawsza refleksja. Powyzszy wykres pokazuje jak najczesciej europejskie firmy organizuja wspolprace i interakcje pokrewnych sobie dyscyplin Risk Management, Internal Audit, Internal Control i Insurance - ktore w sumie stanowia kregoslup systemow corporate governance.

W skrocie kolejne modele mozna by sparafrazowac nastepujaco:

  • 40% (RM+IM, osobno IA i IC) - ubezpieczamy (IM) to co wynika ze swiadomej oceny ryzyka (RM), kontrola wewnetrzna (IC) niekoniecznie jest na uslugach ryzyka (RM) a audyt (IA) jest niezalezny od wszystkich, chyba najblizszye idealowi, pod warunkiem ze RM i IC potrafia sie dogadac ...
  • 23% (kazdy dzial osobno) - cztery niezalezne ksiestwa; intensywnosc wspolpracy, walka o interesy, polityka wewnatrz-korporacyjna ... ich wspolna strategia jest niewiadoma ...
  • 15% (RM+IA+IC, IM osobno) - jestesmy jak dinozaury, probujemy kupowac ubezpieczenie w oderwaniu od realnej oceny ryzyka, a audyt, kontrole wenetrzna i ryzyko upchnac do jednego wora i zrobic z nich takiego niestrawnego BigMac'a
  • 7% (RM + IC razem, IA oraz IM osobno) - kontrola wewnetrzna ma role sluzebna wobec ryzyka (gorzej, jesli mialoby byc odwrotnie), audyt zachowuje niezaleznosc natomiast ubezpieczenia .... pozostaja zagubione i oderwane od rzeczywistosci firmy
  • 7% (wszystko razem) - wszystko co wazne dla biologii organizmy mamy razem - kuchnie, sypialnie, kibelek, pralnie i pokoj dzienny .... taka wiejska chata ze skansenu.

Oczywiste jest, ze struktury jak wyzej wynikaja z historycznych uwarunkowan w danej firmie a bardzo czesto z preferencji i przekonan (niejednokrotnie zupelnie blednych) albo interesow pojedynczych osob na wyzszych stanowiskach wykonawczych. Mniej oczywiste jest to, ze czesto struktura i miejsce jakie w niej zajmuje RM z gory determinuje porazke tego ostatniego.

A jak to jest w Twojej firmie i co z tego wynika ?

Wasz w ryzyku,
R

15:03, rudnicki.com.pl , Polemika
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 23
Creative Commons License
Rudnicki

View Rafał Rudnicki's profile on LinkedIn