|
czwartek, 19 listopada 2009
ISO 31000 w praktyce
Parę mięsięcy temu przedstawiłem swoją własną opinię na gorąco, dotyczącą nowego standardu zarządzania ryzykiem. Podczas ostatniego Forum FERMA w Pradze miałem możliwość znów spotkać Kevina Knighta (ojca chrzestnego ISO 31000) i porozmawiać z nim, a także posłuchać opinii innych guru ERM na temat nowego standardu. Ci ostatni już w zasadzie przesądzili, że skomplikowany i nieprzyjazny amerykański COSO II oraz nadmiernie uproszczony standard brytyjski promowany przez FERMA chowają się, jeśli chodzi o jakość i nowoczesność koncepcji i modelu ERM, jakie przedstawiają. Z kolei Australijczycy dobrowolnie wycofują z użycia swój doskonały AS/NZS:4360 aby go zastąpić międzynarodowym, lepszym dokumentem ISO. Teraz mówi się nie "czy", ale "jak" zastąpić dotychczasowe modele w firmach tym proponowanym w ISO 31000. W środowisku widać troskę o to, aby właściwie zrozumiano sens nowego standardu:
Druga troska, czy obawa dotyczy możliwości popełnienia błędu jaki towarzyszył wprowadzeniu SOX (Sorbannes-Oxley Act) czy COSO II: mnóstwo pracy, kosztów i papierkowej roboty, a bardzo ograniczone korzyści. We wrześniowym StrategicRisk praktycy radzą:
![]()
czwartek, 29 października 2009
Plany Petera Den Dekkera na 2010-211
Peter - nowy Prezes FERMA - nie jest nadzwyczajnym mówcą, ale ma sporo energii, której brakowało Marie-Gemma. Na ostatnim FORUM w Pradze zarysował swój program na najbliższe dwa lata. Program stoi na trzech filarach. ![]()
środa, 21 października 2009
Zapraszam na otwarty panel dyskusyjny ...
... pod tytułem "Metody i techniki identyfikacji ryzyk w biznesie". Panel odbędzie się w Warszawie, 25.11.2009 w godzinach 14:00 - 17:00. Więcej o panelu na witrynie Polrisk. Wtajemniczonym wiadomo, że choć się szanujemy, nie zawsze z Jackiem podzielamy poglądy na zarządzanie ryzykiem - zapowiada się więc interesująco. Wstępne tezy Jacka: 1. Cel identyfikacji to znalezienie maksymalnej liczby ryzyk, czyli dominacja metod ekstensywnych np. burze mózgów nad intensywnymi np. eksperckimi. 2. Identyfikację ułatwia opisanie zdarzenia ryzyka jako związku przyczynowo skutkowego z wyraźnym podziałem na przyczyny i skutki. 3. Dobrą praktyką jest kodyfikacja skutków ryzyka, bowiem sa to elementy stałe/powtarzane, a dzięki czemu można identyfikację skoncentrować na poszukiwaniu przyczyn. 4. Dla sprawnej identyfikacji warto przyczyny ryzyka podzielić na obszary poszukiwań. Dziki temu nie tylko nie pominiemy żadnego z nich ale również każdy zostanie przeszukany. Oraz moje antytezy: 1. kodyfikowanie ryzyk jako element/sposób identyfikacji nie pomaga, a wręcz może przeszkadzać 2. opisanie związku przyczynowo-skutkowego - tak, ale czy tylko jednego ? Z wielu przypakow z życia widać, że należy poznać całą strukturę/drzewo związków przyczynowo skutkowych i wybrać jedno krytyczne ogniwo 3. ewentualna dominacja metod miękkich nad eksperckimi na etapie identyfikacji ryzyk, nawet jesli występuje, jest bez znaczenia; natomiast szkodliwy może być brak ich zbilansowania z metodami eksperckimi/inżynieryjnymi na etapie szacowania i mierzenia ryzyk 4. czy celem identyfikacji jest znalezienie jak największej ilości ryzyk ? Niekoniecznie - celem jest uświadomienie sobie (odkrycie) ryzyk dotąd nieznanych ... Zapraszam zainteresowanych do osobistego uczestnictwa a skłonnych do dyskusji - na forum Goldenline. ![]() |
Archiwum
Ostatnie notki
Zakładki:
więcej
Blogi na temat ERM
Pasjonaci zarządzania
![]() Rudnicki |