Celem zarządzania ryzykiem korporacyjnym nie jest budowanie awersji do ryzyka. Organizacje rozumiejące i wykorzystujące ryzyko, mogą bezpiecznie przełknąć go więcej, niż pozostałe firmy z branży.
Kategorie: Wszystkie | Koncepcje | Polemika | Rynek
RSS
czwartek, 26 lutego 2009
AIG na deskach - i co dalej ?
Największe banki i instytucje finansowe pokazały, że nie potrafią sobie poradzić ze skutkami globalnego czy sieciowego charakteru systemu finansowego - zapaść jednego lub kilku graczy pociągnęła za sobą zapaść większości uczestników tego systemu, a dalej ich klientów.

Czy światowy sektor (system) ubezpieczeniowy - również funkcjonujący jak globalna sieć naczyń połączonych - jest lepiej w stanie poradzić sobie ze swoją sieciowością ? Wydaje się, że najbardziej znane katastrofy jak atak terrorystyczny na WTC, huragan Kathrina czy inne kumulujące się katastrofy naturalne nie zachwiały tak poważnie zdolnością (pojemnością) kapitałową runku ubezpieczeniowego. Tutaj można przeczytać jaki jest mechanizm rozpraszania ekspozycji na ryzyko i dużych strat na rynku ubezpieczeniowym.

Ale to jednak pozory. WTC kosztowało światowych ubezpieczycieli w sumie nie więcej niż 40 mld USD, Kathrina kosztowała ich w sumie około 60 mld USD (wg raportu Congressional Research Service dla amerykańskiego Kongresu). Sezon huraganowy 2004 wg tego samego raportu przyniósł straty rzędu 40 mld USD. Z kolei wg raportu amerykańskiego stowarzyszenia risk managerów RIMS, kryzys kredytowy w USA wymagał do tej pory (grudzień 2008) wpompowania 8 bilionów USD (8'000'000'000'000 USD), a więc mówimy o zjawiskach na znacznie większą skalę, niż największe katastrofy naturalne jakie do tej pory musiał finansować rynek ubezpieczeniowy.

Ubezpieczyciele powinni być mistrzami w radzeniu sobie z ryzykiem, z którego w końcu żyją. Czy światowy sektor ubezpieczeniowy rzeczywiście jest przygotowany na przyjęcie i finansowanie dużych (globalnych) ryzyk ? Proszę spojrzeć na przykład na obecną sytuację AIG, które po ogłoszeniu straty za IV kwartał 2008 w rekordowej wysokości 60 mld USD, dającą w sumie straty związane z kryzysem kredytowym na poziomie o ile pamiętam 150 mld USD, leży już na deskach - nie jest w stanie samodzielnie kontynuować działalności. Inni giganci ubezpieczeń - XL, Swiss Re też weszli w stan zapaści. Co dalej ?

00:32, rudnicki.com.pl , Polemika
Link Komentarze (1) »
piątek, 13 lutego 2009
Twarz mordercy

Powinien się w tym miejscu pojawić fachowy tekst nt ubezpieczeń "kidnap & ransom" i specjalistycznych firm, które wyciągają zakładników (wg mojej wiedzy są na świecie dostępne cztery takie pary ubezpieczyciel - firma konsultingowa), ale już na to za późno. Ten blog to nie miejsce na tekst jaki znajduje się niżej, jednak nie mogłem nie wyrazić swojego zdania.

To co widać poniżej to twarz bydlaka, który stoi za mordem dokonanym na naszym Rodaku. To zwierzę nazywa się Baitullah Mehsud i jest kacykiem pakistańskiej bojówki ekstremistycznej o nazwie Tehreek-e-Taliban.

Baitullah Mehsud

Niebawem pewnie będzie dostępny w internecie film pokazujący to, co talibowie nazywają jakoby "ścięciem", a medycy dekapitacją Polaka. Apeluję, żeby przez wzgląd na naszego Rodaka oraz zwykłą przyzwoitość nie oglądać tego filmu, gdyż jego obejrzenie będzie po myśli tych bezmyślnych bydląt, które doprowadziły do mordu. Wiem, że wewnętrzna presja żeby jednak obejrzeć będzie silna, lecz zapewniam, że po jego obejrzeniu pozostanie jedynie żal i szok bezsilności. To co talibskie bestie nazywają "ścięciem" nie trwa krótko jak błysk topora, lecz jest długim, niezdarnym i prymitywnym odrzynaniem głowy za pomocą zwykłego, dużego noża. Film trwa 7 minut. W ten sposób zarzynano europejczyków uprowadzonych w Iraku. Zwierzęta prowadzone w Polsce do uboju zwykle tracą życie godniej.

Baitullah MehsudList gończy, nagroda za wskazanie zabójców - to gesty bardzo szlachetne i praworządne, ale jedynie gesty. Brakuje języka zrozumiałego dla terrorystów, języka białe-czarne, życie-śmierć. Potrzeba skuteczności, a nie gestów. Tych wszystkich talibów, uwolnienia których domagali się zabójcy, powinno się skazać w trybie natychmiastowym, na wyroki na jakie zasługują - oby na wyroki śmierci. Pierwszy wyrok śmierci powinno się wykonać natychmiast. Jeśli pakistańskie prawo to przewiduje, powinien zostać wykonany przez "ścięcie". Całej społeczności talibów powinno się wyznaczyć 24 godziny na wyłapanie we własnym gronie zabójców i dostarczenie ich policji pakistańskiej. Po 24 godzinach powinno się wykonać egzekucję kolejnego skazanego. Aż do skutku lub do ostatniego skazanego.

23:30, rudnicki.com.pl , Polemika
Link Komentarze (2) »
czwartek, 05 lutego 2009
Mapa ryzyka dla świata - Davos 2009
Nasz świat pokryzysowy - świat bezwartościowego pieniądza, zepsutych polityków, bezmyślnego gospodarowania zasobami naturalnymi wymaga gruntownej naprawy. Tegoroczny szczyt w Davos stoi pod znakiem znalezienia odpowiedzi na największe zagrożenia dla Globu. Punktem wyjścia do dyskusji będzie coroczny raport Global Risk dostępny na witrynie Światowego Forum Ekonomicznego. John Merkovsky, Marsh Risk Consulting Practice, jeden z członków zespołu specjalistów - autorów raportu, wypowiada się dla Business Insurance Europe na temat najważniejszych jego zdaniem nauk z niego wypływających.

Po zgłębieniu raportu okazuje się, że mędrcy nie zaskoczyli nas niczym nowym, co wychodziłoby poza scenariusz zarysowany przez futurologa Larrego Qick, o którym pisałem wcześniej. Jakie zagrożenia dla świata widzą owi mędrcy:
  • destabilizacja systemu finansowego (a jakżeby inaczej ?)
  • spowolnienie wzrostu gospodarczego Chin, które jest bardzo prawdopodobne zważywszy, że Chińczycy produkują dla wszystkich spowalniających właśnie rozwiniętych gospodarek; szacuje się że odczuwalny skutek będzie przekraczał kwotę 250 miliardów USD
  • rosnące tempo przyrostu naturalnego homo sapiens (w ciągu 40 lat będzie nas o połowę więcej niż dzisiaj)
  • w ślad za powyższym nastąpią inne zjawiska: rosnące ceny żywności, ostra konkurencja o zasoby wody i ziemi rolnej (już dzisiaj Arabia Saudyjska, Chiny i Korea Południowa dzierżawią ziemię uprawną i w nią inwestują - w Kazachstanie, Mozambiku i Madagaskarze)
  • w ciągu następnych 25 lat wzrost zużycia energii o 50% (a co się z tym łączy, wzrost zużycia wody, niezbędnej technologicznie w produkcji energii)
  • wzrost cen ropy naftowej i gazu z globalnym skutkiem przekraczającym bilion USD (US ang: trilion); osobiście myślę, że jest to i tak niedoszacowane - pokolenie 2009 w swoim dorosłym życiu prawdopodobnie ropy i gazu nawet nie powącha.
Dodatkowe ryzyka specyficzne dla Europy, to:
  • starzenie się społeczeństwa Europy Zachodniej (za 40 lat, tylko 2 osoby w wieku produkcyjnej będą przypadać na jednego emeryta - dzisiaj są to 4 osoby)
  • w Europie Wschodnie nie będzie wiele lepiej: za 20 lat, ponad 45% społeczeństwa tych krajów będzie w wieku ponad 60 lat
  • w ciągu najbliższych 20 lat Europa będzie w 80-90% zależna od importu gazu i ropy naftowej, a tym samym od Rosji.
Wnioski ? Za dużo nas, za dużo jemy, za dużo energii zużywamy, zbyt długo żyjemy bo jesteśmy zbyt zdrowi. Planeta staje się dla nas za mała, albo my dla niej za duzi. Jak dać Ziemi odpocząć od nas - czy jest na to rada ?
Wygląda na to, że nie znaleziono jej w Davos. Oto relacje uczestnika (proszę zwrócić uwagę na ostatni akapit), niezbyt optymistyczny komentarz BBC i kilka dodatkowych złotych myśli.
10:19, rudnicki.com.pl , Polemika
Link Komentarze (1) »
Creative Commons License
Rudnicki

View Rafał Rudnicki's profile on LinkedIn