Celem zarządzania ryzykiem korporacyjnym nie jest budowanie awersji do ryzyka. Organizacje rozumiejące i wykorzystujące ryzyko, mogą bezpiecznie przełknąć go więcej, niż pozostałe firmy z branży.
Kategorie: Wszystkie | Koncepcje | Polemika | Rynek
RSS
niedziela, 02 listopada 2008
Dzisiaj budujemy ryzyko, które uderzy w kolejne pokolenia ...

W czasach, kiedy wyłożone marmurem pomieszczenia banków przesiąkają zapachem panicznego strachu, a rządy państw wykładają miliardy naszych, podatniczych dolarów na spłacenie długów zaciągniętych przez lekkomyślnych maklerów, macherów i innych szarlatanów wirtualnego pieniądza - wydaje się nam, że najważniejszy jest horyzont kilku, kilkunastu lub kilkudziesięciu miesięcy podczas których mamy nadzieję odbudować wartość, dostępność i wiarygodność rynku finansowego.

Nic bardziej mylnego. Nasz dzisiejszy problem to małe piwo, w porównaniu z piwem, jakie nawarzyliśmy – i warzymy nadal – naszym wnukom. Proszę spojrzeć na ilustrację poniżej – być może warto ściągnąć ją na twardy dysk i powiększyć ...

rozwoj przemyslu a planeta

To, o czym mowa niżej, uzmysłowiłem sobie rok temu, podczas doskonale zorganizowanego Forum FERMA w Genewie, kiedy to parę elementów układanki wskoczyło na swoje miejsce. Będę posiłkował się slajdami z niektórych prezentacji, z których na największą uwagę zasługiwała prezentacja Pana Prof. Dr. Peter Höppe, szefa Geo Risks Research przy Munich Reinsurance Company - firmy, która od ponad 30 lat wnikliwie bada niechlubne efekty uboczne rozwoju naszej cywilizacji.

Od początku rewolucji przemysłowej, z której jesteśmy dumni, następowało intensywne wykorzystanie paliw kopalnych – kiedyś węgla, teraz głównie ropy naftowej, w następnym pokoleniu będzie to głównie gaz ziemnych. Jednym z efektów ich intensywnego wykorzystania oraz dalszego uprzemysłowienia szczególnie mocno eksploatujących złoża krajów BRIC (Brazylia, Rosja, Indie, Chiny) jest przekroczenie w okolicach 2005 roku tzw Peak Oil. Peak Oil to moment, od którego wydobycie zwalnia i staje się droższe a zużycie paliw rośnie. Peak Oil mamy już prawdopodobnie za sobą i za jakiś czas koszt wydobycia i przerobu będzie na tyle drogi, że paliwa alternatywne (energia jądrowa, wodór, energia elektryczna pozyskiwana z innych nośników, energia słoneczna ...) staną się wystarczająco tanie, aby wprowadzić je na rynki masowe. Za 15-20 lat ropa co prawda nie zniknie całkowicie, ale będzie pewnie droższa niż złoto. Ostatnie samochody napędzane tym paliwem będą prawdopodobnie jeździć w Katarze – tam złóż starczy jeszcze na ok 120 lat. Wielu z nas ma szanse dożyć ekscytujących czasów, kiedy samochody nie będą już dymić tym co dzisiaj – być może w ogóle nie będą dymić. Okazuje się jednak, że nie wszystkie próby wykorzystania „energii zielonej” rokują nadzieję na jej rozwój na znaczną skalę – tutaj można znależć przykładowe analizy południowoafrykańskie magazynu Enterprise Risk. Prawdopodobnie jesteśmy skazani na elektrownie jądrowe.

Intensywne zużycie paliw kopalnych zaczęło zmieniać strukturę atmosfery naszego globu, powodując efekt cieplarniany i prowadząc do zmiany klimatu. Co to znaczy zmiana klimatu ? Dla biznesu znaczy to pieniądze – duże pieniądza, jakie biznes będzie tracił.

koszt ekonomiczny zmian klimatycznych

 

A dla zwykłych ludzi to chociażby fakt, że powodzie jak ta z roku 1997, huragany niszczące całe wsie, susze latem i ciepłe mokre zimy staną się normą w naszej strefie geograficznej.

naslinepie powodzi 20 / 21 wiek

Ofiarą uprzemysłowienia stała się nasza biosfera – nieustannie zmniejsza się obszar naturalnej flory i fauny. Ocenia się, że za kilkadziesiąt lat – jeszcze w zasięgu życia naszych dzieci, a już z pewnością wnuków – zniknie bezpowrotnie około 30% gatunków flory i fauny, jakie znamy dzisiaj. Diametralnie zmieniamy otoczenie, w jakim będą żyły następne pokolenia.

Ofiarą stajemy się również my sami. Rośnie temperatura – co prawda niewiele, ale niewiele też trzeba do wywołania nieodwracalnych konwulsji pogodowych typu Katrina. 

zmiana temperatury w skali setki lat

Tak, zmiana klimatu jest już przesądzona na najbliższe 30 lat. Naukowcy z Munich Re są przekonani, że nawet najbardziej zdeterminowane działania dzisiaj, mogą wpłynąć jedynie na stan klimatu za ok 50 lat – czyli mamy teraz szanse zmienić otoczenie naszych wnuków, ale już nie dzieci. Jeśli ktoś ma wątpliwości, czy te zmiany nie „robią się same” za sprawą natury, lecz są bezpośrednio wywołane rabunkowym charakterem naszego rozwoju, proszę spojrzeć na rysunek poniżej: w przeciągu ostatnich 650 tysięcy lat poziom dwutlenku węgla wahał się w zakresie 200-280 jednostek. W roku 2006 był na poziomie 383 jednostek i zbliża się do poziomu 400 jednostek – prawie dwukrotnie więcej niż „norma” dla tej planety. Przyspieszenie nastąpiło w ostatnich „sekundach” w skali wieku biosfery.

wzrost CO2 - 650 mln lat

Co pociągnie za sobą wzrost temperatury o kilka stopni ?
- dalsze wymieranie gatunków flory i fauny, dla której tempo zmiany jest za duże
- częste i intensywniejsze niż dotąd cyklony, powodzie i huragany, również w Polsce
- nasilenie się i skontrastowane dotychczasowego problemu wody: tam gdzie dotąd jej brakowało, będzie jej jeszcze mniej (obszary drastycznych niedoborów), a tam gdzie było jej aż nadto będzie jej jeszcze więcej (obszary permanentnie powodziowe)
- topienie się obu czap lodowych spowoduje podniesienie się poziomu oceanów – utracimy niektóre połacie wybrzeży wraz z portami

 podniesienie się poziomu oceanów

- zanikanie i przesuwanie się dotychczasowych obszarów upraw rolniczych, co dalej pociągnie za sobą małą podaż i wysoką cenę żywności;  Australijczycy już zaczynają się organizować aby temu przeciwdziałać
- przesunięcie się obszarów występowania chorób (drobnoustroje będą wędrować wraz ze sprzyjającym im klimatem); ameba i malaria w Polsce ? Ależ tak !

Mieszkańcy innych kontynentów nie podążają za klimatem – chyba że gospodarczym. Najlepszy klimat gospodarczy nazywa się dobrobyt – dlatego mieszkańcy Afryki, Azji i Ameryki Południowej będą tłumnie zjeżdżać do Europy i zostawać na Starym Kontynencie. Jak tłumnie ? Bardzo. Dzisiejsze „problemy” Niemców z Turkami, Francuzów z Marokańczykami i Algierczykami, Anglików z Hindusami a wszystkich z Wietnamczykami to zaledwie delikatna zapowiedź realiów drugiej połowy 21 wieku. Za 40 lat w Europie europejczycy będą mniejszością. Również tym razem to nie dywagacja, ale pewnik przywieziony z konferencji FERMA w Genewie, od badaczy, którzy od lat żyją tylko liczeniem przyszłych strat.

I to wszystko czeka nas jeszcze w 21 wieku. Kupując ekologiczne torby na zakupy jedynie poprawiamy sobie samopoczucie - niewiele wiecej. Bez zdecydowania działania na poziomie rządów lub - lepiej - na poziomie ponadrządowym, niewiele się zmieni. Może lepiej już teraz powiedzieć naszym wnukom, w co ich wpakowaliśmy ?

16:08, rudnicki.com.pl , Polemika
Link Komentarze (1) »
Creative Commons License
Rudnicki

View Rafał Rudnicki's profile on LinkedIn