Celem zarządzania ryzykiem korporacyjnym nie jest budowanie awersji do ryzyka. Organizacje rozumiejące i wykorzystujące ryzyko, mogą bezpiecznie przełknąć go więcej, niż pozostałe firmy z branży.
Kategorie: Wszystkie | Koncepcje | Polemika | Rynek
RSS
piątek, 28 maja 2010
Już tradycyjnie, powódź nas zaskoczyła
Woda opada, liczymy straty. Ostatnio takie straty liczyliśmy 13 lat temu. Niestety, powinniśmy się przyzwyczajać do powodziowego krajobrazu w Polsce - już dwa lata temu pisałem o tym. Obstawiam, że następna tej skali powódź w naszym Kraju nastąpi nie za 13 lat, ale za 5 do 7 lat.

Nie wystarczy już uprzejma sugestia sprzed 13 lat, że "trzeba było się ubezpieczyć". W tym roku powinno stać się modne powiedzenie "nie trzeba było się tam budować". Na całym świecie powstają mapy powodziowe, jak choćby ta dla Londynu



Kiedy powstaną takie mapy dla Polski ? Kiedy będzie jednoznacznie wiadomo, gdzie nie budować ? Posunąłbym się nawet dalej - na pewnych obszarach powinno zakazać się stawiać pewnego typu obiektów - np mieszkalnych lub  użyteczności publicznej, lub postawić wymóg stawiania ich na przykład na palach i wyniesienia sporo ponad grunt. Naturalnie, ziemia stawałaby się tam tańsza.

A takie mapy powstają na świecie już od dawna i robi się z nich doskonały użytek. Jest sporo firm - jak na przykład losowo znaleziona RMS - które posługując się algorytmem podobnym do poniższego tworzą bardzo przydatne oprogramowanie.


Na podstawie map terenu (układu warstwic), tworzą wieloscenariuszowe modele powodzi, następnie nakładają je na informacje o gestości i jakości zabudowy w danym terenie i przekładają na bardzo konkretne straty w pieniądzu. Takie oprogramowanie jest następnie wykorzystywane przez ubezpieczycieli do wspomagania aktuariatu.



Niestety, Polska ciągle nie leży w obszarze zainteresowania tych firm, jesteśmy nawet za Filipinami - czyżby zbyt mały popyt ?






00:29, rudnicki.com.pl , Polemika
Link Dodaj komentarz »
Creative Commons License
Rudnicki

View Rafał Rudnicki's profile on LinkedIn