Celem zarządzania ryzykiem korporacyjnym nie jest budowanie awersji do ryzyka. Organizacje rozumiejące i wykorzystujące ryzyko, mogą bezpiecznie przełknąć go więcej, niż pozostałe firmy z branży.
Kategorie: Wszystkie | Koncepcje | Polemika | Rynek
RSS
sobota, 04 września 2010
Co bankowość ma wspólnego z hodowlą łososia i strażą pożarną ?

Niedawno dotarłem do bardzo ciekawego raportu:"Rethinking Risk Management in Financial Services. Practices from other domains", jaki powstał po kryzysie finansowym, pod patronatem World Economic Forum. W epoce przedkryzysowej wszyscy z zazdrością patrzyliśmy, jak banki potrafiły doskonale rozpracować swoje ryzyka i opisać je algorytmami i jak - wydawało się - nad nimi panują. Okazało się jednak wkrótce, że to jedynie fasada a pod spodem jest spory bałagan i brak wiedzy o własnych produktach i towarzyszących im ryzykach, nie mówiąc o kontroli nad nimi.

W epoce pokryzysowej, banki stoją pod pręgierzem i z jednej strony często gęsto się tłumaczą a z drugiej zaciskają pasa kredytom (i swoim klientom). Teraz, jak emocje nieco przycichły, wnikliwe badania - jak to na przykład prowadzone przez World Economic Forum pokazują, że role się odwracają - banki powinny się uczuć zarządzania ryzykiem na podstawie osiągnięć w innych dziedzinach. Hodowla ryb, zwalczanie pożarów na wielkich połaciach lasu, farmaceutyka, lotnictwo, telekomunikacja, kontrolowanie chorób zakaźnych czy też przemysł chemiczny i logistyka - tam finansiści powinni szukać przykładów i inspiracji.

raport World Economic Forum

Badania i dyskusje ekspertów wynajętych przez World Economic Forum wyselekcjonowały trzy obszary, w których banki i instytucje finansowe mogą uczyć się od innych sektorów:

  • perspektywa systemowa (kompilacja i zestawienie zależności między ryzykami oddziałującymi pomiędzy instytucjami, w odróżnieniu od wyizolowanych ryzyk dotyczących określonych transakcji czy instytucji)
  • transparentność i obieg informacji (to mechanizmy powodujące, że informacja płynnie krąży nie tylko w obrębie jednej organizacji ale w obrębie całego systemu, to sposób w jaki sygnały alarmujące o zagrożeniach są odbierane, raportowane i wykorzystywane przez decydentów w całym systemie)
  • właścicielstwo i kultura ryzyka (zasady dotyczące własności ryzyka i nadzoru nad nim; pytania dlaczego pewne decyzje są podejmowane, jak, przez kogo i na jakiej podstawie).

W zakreślonych obszarach skupiono się tylko na doświadczeniach, jakie w pewnym stopniu da się przenieść z innych dziedzin do sektora finansowego oraz zaakceptowano fakt, że żadna z analizowanych dziedzin nie opanowała zarządzania ryzykiem do perfekcji. Jakie inspiracje były dla mniej najciekawsze ?

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) pomaga tworzyć krajowe plany kryzysowe, które miałyby być uruchamiane przez globalne alerty dotyczące na przykład pandemii a następnie wymagają, aby krajowe organizacje przeprowadzały realistyczne testy i symulacje sytuacji kryzysowych. Podobnie, banki powinny tworzyć plany kryzysowe, które odpowiadałyby na duże zagrożenia systemowe, pochodzące spoza samej organizacji. Takie plany powinny być intensywnie testowane - szczególnie pod kątem długofalowych, strategicznych konsekwencji.

W dziedzinie immunologii uważa się, że najniebezpieczniejsze wirusy to te, które potrafią zmutować zanim nastąpi odpowiedź systemu odpornościowego, gdyż w ten sposób zdolność organizmu do obrony zawsze pozostaje w tyle za atakiem wirusa. Przez analogię, instytucje i regulatorzy finansowi powinni czujnie obserwować "mutujące" instrumenty, charakteryzujące się szybkim wzrostem i dużą zmiennością i wykorzystać wszystkie dostępne narzędzia kontrolowania ryzyka w przypadku powstania nowych mutacji.

Strażacy i specjaliści od zwalczania "dzikich pożarów" lasu (wildfires) twierdzą, że w niektórych okolicznościach - kiedy nie ma wysokiego zagrożenia życia ludzkiego - lepiej jest pozwolić się wypalić pożarowi i dać mu pochłonąć pewien obszar, aby w ten sposób odizolować i ochronić cały regionalny ekosystem. Jak to się przekłada na system finansowy ? Należy pozwolić słabym instytucjom na zbankrutowanie (vide finansowe wsparcie z budżetów państw) oraz utworzyć "przegrody ogniowe" - które spowodują, że pożar systemu finansowego obejmie jedynie jego słabą część, a większość tego systemu pozostanie odizolowana.

W farmaceutyce, nowe leki podlegają dogłębnym testom i badaniom - między innymi skutków ubocznych i interakcji z innymi lekami. Podobnie, sektor usług finansowych powinien rutynowo przeprowadzać szczegółowe analizy nowych produktów i strategii inwestowania na cały rynek (system). Takie analizy powinny spoglądać znacznie dalej, niż tylko bezpośrednie skutki wprowadzenia nowych produktów i strategii. Regulatorzy powinni mieć możliwość ograniczania wolumenu produktu na rynku, jeśli jego dalszy wzrost mógłby być potencjalnie niebezpieczny dla systemu.

W roku 2007, miliony hodowlanych łososi chilijskich padło ofiarą wirusa - podobnie, jak system bankowy padł ofiarą własnych toksycznych produktów. Okazało się, że tym razem wielka skala była słabością: duża gęstość hodowli, stosowanie identycznych środków zapobiegawczych i antybiotyków w stosunku do każdego osobnika, wyeksponowały całą hodowlę na jedno wspólne zagrożenie biologiczne. Raport sugeruje, że finansowi regulatorzy powinni zachęcać banki do rozwijania niejednorodnych środków zarządzania ryzykiem - w zależności od profilu banku - oraz wprowadzać wyższe wymogi kapitałowe w stosunku do powtarzalnych produktów (instrumentów), które się rozwijają na rynku na wielką skalę i charakteryzują się wysoką zmiennością i wysokim wzrostem.

W lotnictwie cywilnym przyjęło się, że pilot i drugi pilot oraz mechanicy mogą zarządzić opóźnienie lub odwołanie startu, jeśli nie ma pewności co do pełnej sprawności samolotu. Podobnie, strażacy znajdujący się bezpośrednio na linii ognia mają prawo podejmować decyzje taktyczne. Jeśli banki miałyby brać z nich przykład, musiałoby to oznaczać odwrócenie dotychczasowej polityki: kierownicy operacyjni powinni zacząć bezpośrednio reagować na ryzyko i podejmować decyzje prewencyjne; każdy pracownik powinien mieć możliwość podnieść alarm bez strachu o reperkusje (patrz casus banku HBOS w Londynie), a zarządy tych banków powinny nagradzać nie tylko wyniki sprzedażowe, ale i proaktywny stosunek do podejmowanego ryzyka.


Po lekturze tego ciekawego raportu sądzę - i w zasadzie tylko dlatego umieściłem ten wpis na blogu - że każdy szanujący się risk manager powinien czerpać z tego raportu inspiracje i przykład, jak wykorzystywać swoją wyobraźnię i czyjeś doświadczenie aby przełamywać kolejne progi i bariery w zarządzaniu ryzykiem. To fakt, nie ma szans, żebyśmy z góry znali wszystkie ryzyka i odpowiedzi na pytania jakie nam się nasuwają, ale w dużej mierze podpowiedzi i inspiracje są w zasięgu ręki - wydawałoby się w odległych nam lub obcych dziedzinach.

Raport jest dostępny na stronie World Economic Forum.

21:48, rudnicki.com.pl , Polemika
Link Komentarze (2) »
Creative Commons License
Rudnicki

View Rafał Rudnicki's profile on LinkedIn