Celem zarządzania ryzykiem korporacyjnym nie jest budowanie awersji do ryzyka. Organizacje rozumiejące i wykorzystujące ryzyko, mogą bezpiecznie przełknąć go więcej, niż pozostałe firmy z branży.
Kategorie: Wszystkie | Koncepcje | Polemika | Rynek
RSS
piątek, 01 października 2010
Ryzyka, o ryzykach, tych ryzyk, z ryzykami ...

Jakiś czas temu "ścinałem się" z jednym z czytelników mojego bloga na temat użycia liczby mnogiej terminu "ryzyko". Jako uczeń anglosaskich szkół zarządzania ryzykiem oczywiście nagminnie używałem liczby mnogiej, bo tak się robi w Anglii, Stanach, Australii i RPA.

Jednak słusznej uwadze przypiętej do jednego z moich tekstów nie mogłem przeciwstawić żadnego argumentu merytorycznego, poza praktyczną potrzebą użycia liczby mnogiej.



Teraz jednak - na wezwanie zarządu Polrisk - z pomocą przyszedł mi Pan prof Miodek: "To, że we wszystkich słownikach przy haśle ryzyko jest wskazanie niewystępowania tego rzeczownika w liczbie mnogiej, jest tylko kwestią zwyczaju językowego. A on się w ostatnich latach zmienia. Widzę przecież coraz częstsze użycia pluralne - ryzyka, ryzyk, ryzykom, o ryzykach - i nie mam przeciwko nim żadnych przeciwwskazań. One są formalnie najpoprawniejsze w świecie."

To stwierdzenie to miód dla moich uszu.

18:30, rudnicki.com.pl , Polemika
Link Komentarze (6) »
Creative Commons License
Rudnicki

View Rafał Rudnicki's profile on LinkedIn