Celem zarządzania ryzykiem korporacyjnym nie jest budowanie awersji do ryzyka. Organizacje rozumiejące i wykorzystujące ryzyko, mogą bezpiecznie przełknąć go więcej, niż pozostałe firmy z branży.
Kategorie: Wszystkie | Koncepcje | Polemika | Rynek
RSS
środa, 23 października 2013
Po przerwie ...

(przepraszam za brak polskich czcionek - juz lepsze takie amputowane niz arabskie)

Aklimatyzacja w pelnym tego slowa znaczeniu trwala dluzej niz sie spodziewalem. Kwestia temperatur byla stosunkowo malo klopotliwa (jesli juz, to tylko przejscia z pomieszczen klimatyzowanych na zewnatrz konczace sie natychmiastowym poceniem sie i spowrotem, konczace sie marznieciem ze wzgledu na wilgotne ubrania). Bardziej odczuwalne sa roznice wilgotnosci - pogode rozpoznaje rano, zaraz po obudzeniu, oceniajac ze swojego 36 pietra widocznosc apartamentowca oddalonego o jakies poltorej kilometra, dobra pogoda jest wtedy kiedy widac szczegoly elewacji, z kolei wilgotnosc bedzie zabójcza kiedy ledwo majaczy sylwetka .... 

Ale czescia aklimatyzacji jest rowniez zaakceptowanie roznorodnosci kulturowo etnicznej, z ktora trzeba sie tu liczyc, niespotykanej nigdzie w Europie - Emiratczycy stanowia ponizej 20% populacji. W mojej firmie mamy 52 narodowosci i cztery jezyki sluzbowe... Komunikacja z Holenderm, Hindusem, Brytyjczykiem, Syryjczykiem, Rumunem, Emiratczykiem, Filipinczykiem lub Kaszmirem wyglada troszeczke inaczej. 

Poza roznorodnoscia kulturowa jest tez wyraznie odczuwalna roznica w podejsciu do biznesu i zarzadzania - mysle, ze mozna by ja postawic na biegunie przeciwnym do amerykanskiego stylu zarzadzania. Tutaj mniejsza uwage przyklada sie do cyferek, procedur, skrupulatnego rozliczania z wynikow, a wieksza - w sumie najwieksza - do relacji biznesowych i to na kazdym poziomie: firma - klient, firma - rzad, firma - pracownicy, management - pracownicy oraz pracownik - pracownik. 

Ostatni element odmiennosci jest determinowany przez to, o czym sie nie mowi ... przez pieniadze, ktorych jest tutaj duzo. Przeklada sie to nie tylko na oslawiony poziom rozwoju infrastruktury, bardzo zaawansowane rozwiazania technologiczne spotykane w zyciu codziennym, na kazdym kroku, ale tez na rozwiazania biznesowe i mozliwosci uodparniania sie na sytuacje krytyczne. Chociazby taki magazyn czesci zamiennych do krytycznych maszyn wystarczajacy na dwa lata, lub zapasowy silnik (coś wielkości ciężarówki) statku morskiego przewozony na kazdym z nich, tak na wszelki wypadek, jak kolo zapasowe ...

Emiratczycy sa dziwna mieszanka - z jednej strony to muzulmanie a wiec tradycjonalisci jesli chodzi o zachowania spoleczne, przestrzegajacy prawa szariatu, z drugiej jednak sa niezwykle tolerancyjni i pragmatyczni - doprowadzili z premedytacja do tego, ze stali sie mniejszoscia we wlasnym kraju, sami w sklepach posluguja sie jezykiem angielskim, rozpieszczaja przybyszow z zagranicy bo wiedza ze bez nich nie zbuduja dobrobytu. Po trzecie sa snobami - jesli za cos sie zabieraja, chca zeby bylo to zgodne z najlepszymi swiatowymi wzorcami i praktykami, wdrazane przez najlepszych ekspertow na swiecie lub nosilo logo najlepszych marek. Stac ich na to. Ponadto mozna w pewnych zachowaniach, mimo demonstrowania przez nich odmiennosci i wyzszosci, wyczuc nawarstwione kompleksy prawdopodobnie zwiazane z ich pochodzeniem, historia - szczegolnie w zetknieciu z cywilizacja europejska lub amerykanska, w ktore sa zapatrzeni (mimo, ze chca zeby tego nie bylo widac). 

Jednak trudno nie podziwiac narodu, ktory w okresie II wojny swiatowej zyl w lepiankach (tak tez wyglada fort w Al Ain, w ktorym wychowal sie Sheikh Zayed bin Sultan Al Nahyan - zalozyciel federacji Emiratow Arabskich), a po skomercjalizowaniu pokladow roponosnych w krotkim czasie stal sie najbogatsza nacja swiata. Przeskok z epoki brazu w 21 wiek bez przystankow posrednich zlamalby mentalnie i calkowicie zepsul niejedna nacje, mysle rowniez ze nasza.

W emiracie Abu Dhabi funkcjonuje sporo roznych urzedow w randze ministerstw, ktore u nas bezposrednio nie wystepuja: Critical National Infrastructure Authority (zarzadzaja szybami naftowymi), Emirates Identity Authority (urzad imigracyjny), Special Licenses Authority (urzad regulujacy zasady spozywania alkoholu) czy Abu Dhabi Accountability Authority. To ostatnie zajmuje sie nadzorem wlascicielskim, rzadowym, nad instytucjami emiratu oraz spolkami, w ktorych udzialy ma rzad (emirat, a posrednio szejk). Dwa lata temu tenze urzad opublikowal dokument mowiacy jak ma funkcjonowac audyt wewnetrzny w tych spolkach i insytucjach oraz jak ma sie tam zarzadzac ryzykiem. Chcialbym o tym cos wiecej powiedziec w kolejnym wpisie, mam nadzieje ze jeszcze w tym roku :)

Kontakt do mnie w Abu Dhabi:
+971 52 93 03 723

Wasz w ryzyku,
R

07:22, rudnicki.com.pl , Polemika
Link Dodaj komentarz »
piątek, 05 lipca 2013
Zmiana klimatu

No i stało się. Podjąłem męską decyzję o kontynuowaniu rozwoju w otoczeniu biznesowym, gdzie o zarządzaniu ryzykiem mówi i myśli się poważnie. Kiedyś stworzyłem katalog cech, jakie spełnia firma i jej otoczenie gospodarcze, które inherentnie potrzebują dobrego zarządzania ryzykiem:

  • firma należy do jednego z eksponowanych sektorów: gaz i petrochemia, produkcja chemiczna, elektroenergetyka, duże / przemysłowe budownictwo, produkcja farmaceutyczna oraz surowce / kopalnie
  • spółka publiczna (a lepiej: notowana na giełdzie)
  • spółka w trakcie lub w przeddzień zmiany strategicznej
  • spółka z aktywnym (świadomym) audytem wewnętrznym
  • grupa spółek rozproszona geograficznie (kraj lub zagranica)
  • duże znaczenie relacji B2B z partnerami zagranicznymi
  • spółka zdywersyfikowana produktowo lub rynkowo
  • spółka z aktywną (świadomą) radą nadzorczą.

Znalazłem organizację, spełniającą właściwie wszystkie z powyższych przesłanek, zajmującą się projektowaniem, prefabrykacją i montażem (budowaniem) platform służących do wydobycia ropy naftowej oraz instalacji podmorskich i naziemnych służących do transportu i odbioru ropy naftowej. To rzecz jasna firma zagraniczna.

Abu Dhabi skyline

Gospodarka ? Jedna z nielicznych które nieprzerwanie od kilkunastu lat bardzo szybko rosną. Oszałamiająca rozbudowa infrastruktury przemysłowej, biznesowej, komunikacyjnej i technologicznej, budowanie już nie mega-budynków lecz całych kompleksów biznesowo-przemysłowych i miast. Wzrost napędzany petrodolarami jest ukierunkowany na uniezależnienie gospodarki od ropy naftowej i zbudowanie modelowego, regionalnego HUBu dla biznesu, finansów, nieruchomości i turystyki. Tak, chodzi o Zjednoczone Emiraty Arabskie, a konkretnie Emirat Abu Dhabi, skupiający 10% światowych zasobów ropy naftowej.

Abu Dhabi to również nazwa miasta (Ojciec Gazeli) - stolicy Zjednoczonych Emiratów położonej na cyplu wysuniętym głęboko w Zatokę Perską oraz na otaczających je wysepkach. Miasta, w którym powstają najbardziej niezwykłe architektonicznie obiekty na świecie.

AD Capital Gate AD Alqar

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

AD Aedas   AD Etihad Towers

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

AD Yas MArina

Kuszące ? Mimo, że kierunek wydawałoby się dość egzotyczny i ryzykowny, dałem się skusić bardzo dojrzałą, długofalową wizją rozwoju zarysowaną przez władców siedmiu emiratów, którzy zdecydowali, że petrodolary nie zostaną przekonsumowane lecz zainwestowane w długofalową przyszłość tego kraju. Dałem się skusić niezłymi warunkami finansowymi oraz sławnym "pakietem expata". I dałem się skusić przede wszystkim ciekawym wyzwaniem: skonstruowaniem i wdrożeniem systemu ERM w organizacji będącej numerem 7 w swojej branży na świecie, zatrudniającej ponad 8 tysięcy osób kilkunastu narodowości, działającej na trzech kontynentach, nieprzerwanie rozwijającej się od 40 lat.

Obawy ? Oczywiście, że są. Wysokie temperatury (akurat zaczynam w szczytowym sezonie, kiedy można się spodziewać od 40 do 50 stopni), inna kultura z bezkompromisowym prawem szariatu (alkohol, swobodne relacje damsko-męskie, niektóre lekarstwa oraz lekkomyślne podejście do zobowiązań finansowych - są surowo karane). No i konieczność startu od zera, w nieznanym środowisku biznesowym, bez kontaktów, z dala od rodziny i przyjaciół. Ale to również mobilizuje. Wylot za tydzień i przylot nocą - prosto do Miasta Światła.



Ale mam nadzieję, że ten blog nie zamilknie ...

Wasz w ryzyku,
R


PS - Jeśli macie apetyt na więcej obrazów o Emiracie Abu Dhabi, polecam tę 45-cio minutową wizytówkę ...

12:12, rudnicki.com.pl , Polemika
Link Komentarze (10) »
środa, 29 maja 2013
Zarządzanie ryzykiem po polsku

Jeszcze kilka lat temu wyglądało na to, że polskie przedsiębiorstwa - szczególnie spółki skarbu państwa oraz te giełdowe - wzięły sobie zarządzanie ryzykiem do serca. Te większe zaczęły inwestować w konsulting z Wielkiej Czwórki, co abstrahując od ewidentnego pójścia ich zarządów na łatwiznę, można było odczytać jako ich zaangażowanie i podejście do wyzwania na serio. Mniejsze spółki doszkalały swoich pracowników i próbowały budować własne modele zarządzania ryzykiem - z różnym skutkiem i stopniem zaangażowania, ale jednak.

Ostatni rok stał jednak pod znakiem wyhamowania inicjatyw, nie mówiąc o ostatnich miesiącach, które w kontekście dyscypliny zarządzania ryzykiem nazwałbym zapaścią i zanikiem odruchów obronnych przedsiębiorstw. Najbardziej perwersyjne jest to, że czym gorzej w gospodarce z tym większym zapałem firmy porzucają zarządzanie ryzykiem. Pewne źródło pisze:
"Według danych firmy Euler Hermes (...), w roku 2012 w Polsce upadło aż 941 firm czyli o 28% więcej niż rok wcześniej.W tej niechlubnej statystyce wyprzedziła nas w Europie tylko Portugalia i Grecja. (...) W I kwartale tego roku upadło aż 240 spółek (tylko tych których upadłości ogłaszają sądy) i pod tym względem był to najgorszy kwartał w polskiej gospodarce od 8 lat."

I o czym w takich oto okolicznościach przyrody, proponuje debatować, dyskutować i działać Stowarzyszenie Emitentów Giełdowych swoim członkom - spółkom giełdowym ? Przecież nie o zarządzaniu ryzykiem. Ważniejsze zagadnienia to na przykład kongres prawników lub sprawozdawczość śródroczna. Prawdopodobnie SEG nie jest niczemu winny, bo organizuje seminaria na jakie jest popyt.

Zrozumiałbym, gdybyśmy byli gospodarką centralnie sterowaną i I sekretarz zarządziłby odgórnie nieinwestowanie w zagrożone kombinaty i wykreślił je z rejestru (zbankrutował), ale dlaczego firmy chcą robić to sobie same ? Budownictwo już było, następne będzie ....

R

13:41, rudnicki.com.pl , Polemika
Link Komentarze (4) »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 23
Creative Commons License
Rudnicki

View Rafał Rudnicki's profile on LinkedIn