Celem zarządzania ryzykiem korporacyjnym nie jest budowanie awersji do ryzyka. Organizacje rozumiejące i wykorzystujące ryzyko, mogą bezpiecznie przełknąć go więcej, niż pozostałe firmy z branży.
Kategorie: Wszystkie | Koncepcje | Polemika | Rynek
RSS
czwartek, 27 września 2012
Walne Zebranie Polrisk

Wczoraj uczestniczyłem w Walnym Zebraniu Stowarzyszenia Polrisk, z którym - jako jego współzałożyciel i pierwszy prezes - jestem związany nie tylko merytorycznie ale i nieco emocjonalnie. Dlatego pozwolę sobie na może trochę emocjonalny komentarz wczorajszego dnia.

Po rezygnacji Tomka z prezesury zastanawiałem się, czy nie zaproponować swojej osoby i oddania energii w zarządzie towarzyszenia, aby je wzmocnić. Myślałem nad tym dwie doby i decyzję o kandydowaniu właściwie podjąłem w pociągu do Warszawy, kilkadziesiąt minut przed Walnym. Ostatecznie nie zostałem wybrany (na czym Stowarzyszenie nie straci, bo moja oponentka Ewa jest doskonałym wyborem). Jednak nie w tym rzecz kto został wybrany, rzecz raczej w dyskusji jaką wywołała moja kandydatura i jaki był jej ton i przebieg. Spodziewałem się, że wysunięcie mojej kandydatury przez Mirka (za co dziekuję) wywoła spolaryzowanie członków za i przeciw. Dlatego przygotowałem pisemne informacje o mnie później rozdane członkom (kopia poniżej) i postanowiłem nie odpowiadać aktywnie na ewentualne ataki, gdyż Walne to nie miejsce do uprawiania swojej prywatnej polityki i dyskusji "jeden - na - jednego".

Walne mamy za sobą, mogę więc się odnieść do zarzutów.

Potrafię zrozumieć, że jeden z członków zarządu mógł widzieć we mnie konkurenta do fotela prezesa, który odbierze mu przyjemność otwierania konferencji, wypowiadania sie w imieniu Polrisk i brylowania. Nie potrafię jednak zrozumieć zniżania się członka zarządu do proponowania niestatutowych posunięć aby tylko uniemozliwić wybór mojej osoby (jak odroczenie trwającyh właśnie wyborów uzpełniających aby dokonać "dalszych konsultacji w Stowarzyszeniu", tym samym podważając najwyższą władzę Walnego). Poza tym obawy były trochę na wyrost - uważam, że prezes powinien być z Warszawy, z bardzo praktycznyh powodów.

Byłem również zniesmaczony posługiwaniem się nieprawdą i manipulacją przez menedżera projektu, broniącego w ten sposób swoich interesów a może rozgrywającego swoje prywatne animozje w stosunku do mojej osoby. Nieprawdą jest, że zarabiam na kursie, że wykorzystuję go komercyjnie i ciągnę z niego pieniądze. Od kiedy działam w formule spółki szkolę uczestników kursu Polrisk za darmo, hobbystycznie, oddając swój czas dla idei i z sentymentu dla Stowarzyszenia. Kurs nie jest dla mnie metodą sprzedaży i źródłem klientów - proszę wymień choć jednego klienta, którego zyskałem za pośrednictwem kursu ... Natomiast faktem jest, że na każdej edycji kursu widzę sporo moich byłych lub aktualnych klientów - a to, że są oni na kursie wynika w pewnym stopniu właśnie z ich wcześniejszego kontaktu ze mną. Co więcej, jako jedynemu instytucjonalnemu trenerowi (tzn reprezentujacemu firmę, dostawcę usług) - z niewyjaśnionych dotąd powodów - odmówiono prawa umieszczenia swojego logo na materiałach kursu i witrynie Polrisk. Chyba czas to zmienić.

Wszyscy moi szanowni oponenci wydali się zapomnieć, że walne dotyczy interesów Stowarzyszenia, a nie interesów członka zarządu X czy koordynatora projektu Y. Stowarzyszenie nie jest prywatnym księstewkiem, folwarkiem. Nie jest dla zarządu i osób "funkcyjnych" lecz dla członków. Ci pierwsi bowiem pełnią rolę służebną w stosunku do członków i społeczności risk managerów. Wysiłek oponentów skierowany przeciwko mnie osobiście, odczytuję jako skutek ich niewiary w zdolność zarządu do wykazania otoczeniu biznesowemu w jakim działa Polrisk, że zarząd potrafi działać niezależnie od indywidualnych interesów. Być może ta reakcja została wywołana zaskoczeniem, że kandyduję. Strachem przed moimi tezami i deklaracjami o wprowadzeniu przejrzystych zasad dla wszystkich - również członków zarządu - oraz o poddaniu się zarządu otwartej ocenie społeczności risk managerów. Przyczyna chyba nie jest teraz ważna - ważne jest, że ciągle brakuje nam w tym środowisku dojrzałości.

Marzę o takim Stowarzyszeniu, w którym członkowie korzystają z imprez i benefitów za darmo lub prawie za darmo (np konferencje dla osób z zewnątrz za 2'000 PLN a dla członków za 200 PLN), w którym mamy członków z obszarów ubezpieczeń, audytu i kontroli wewnętrznej a tym samym mamy o czym ze sobą dyskutować, w którym członkowie zarządu lub nieliczni wybrani nie są tymi którzy zbierają śmietankę lecz ją rozdają członkom. Tak jestem idealistą, ale bez nich zmiany są niemożliwe.

Na koniec akcent bardzo optymistyczny: Polrisk zyskał moim zdaniem bardzo cennego członka zarządu w osobie Ewy. Świeża krew, doświadczenie z własnej sporej organizacji, aktywność naukowa, chęć eksperymentowania i podejmowania nowych inicjatyw. Całe szczęście Ewa, że jesteś kobietą i do tego zmienną :) Życzę sukcesów.

Wasz w ryzyku,

R

--------------------

WYBORY UZUPEŁNIAJĄCE SKŁAD ZARZĄDU – INFORMACJE O KANDYDACIE
RAFAŁ RUDNICKI

1. Kim byłem / jestem

1.1. Jestem jednym z pierwszych risk managerów w Polsce, zacząłem prawie 10 lat temu. Działania zmierzające do założenia Stowarzyszenia rozpocząłem na dwa lata przed faktycznym zawiązaniem naszej organizacji. Jestem współzałożycielem Polrisk i byłem przez kilka lat pierwszym prezesem zarządu Stowarzyszenia. Wchodząc do zarządu Polrisk przekazałem Stowarzyszeniu cała wiedzę i kontakty międzynarodowe, jakimi wtedy dysponowałem. Doprowadziłem do przekroczenia krytycznej liczby 50 członków Stowarzyszenia, gwarantującej przetrwanie tej społeczności.
1.2. Zawodowo przez pięć lat z ostatnich dziesięciu byłem risk managerem międzynarodowej grupy logistycznej a wprowadzony tam przeze mnie program zarządzania ryzykiem uzyskał tytuł najlepszego w Europie w roku 2008 (Strategic Risk Awards). Przez kolejne pięć lat doradzałem polskim przedsiębiorstwo w zarządzaniu ryzykiem lub częściowo przejmowałem od nich tę funkcję i zadania. Od roku, formułę risk managera „wolnego strzelca” przeobraziłem w spółkę zoo.
1.3. Jestem członkiem AIRMIC (brytyjskie stowarzyszenie risk managerów), byłem członkiem zarządu FERMA (federacja europejskich stowarzyszeń zarządzania ryzykiem) oraz jestem członkiem IRM (Institute of Risk Management w Londynie)

2. Co zamierzam zdziałać w zarządzie Polrisk

2.1. Mam zamiar doprowadzić do zmiany akcentów w działalności zarządu tak aby Stowarzyszenie w mniejszym stopniu było organizacją komercyjną, nastawioną na otoczenie, a w większym niż dotąd organizacją członków i dla członków, nastawioną na maksymalizację benefitów merytorycznych ale i materialnych dla członków.
2.2. Mam zamiar zaktywizować środowiska sąsiadujące z dziedzina zarządzania ryzykiem pod kątem szukania potencjalnych nowych członków Stowarzyszenia – mam na myśli środowisko menedżerów ubezpieczeń w przedsiębiorstwach, audytorów wewnętrznych (z których część odpowiada w firmach za wdrożenie systemu zarządzania ryzykiem) oraz pracowników działów kontroli wewnętrznej.
2.3. Mam zamiar postawić na transparentność oraz zbudowanie minimum zasad corporate governance w Stowarzyszeniu:- zasady funkcjonowania zarządu i ich członków- w tym zasady niełączenia działalności w Polrisk z inną działalnością zawodową- zasady prowadzenia projektów i wynagradzania członków stowarzyszenia- zasady rekrutacji pracowników i współpracowników oraz podwykonawców.
2.4. Mam zamiar przyjrzeć się możliwości zwiększenia efektywności działania Stowarzyszenia np. przez optymalizację form zatrudnienia, angażowania podwykonawców itp. 

3. Łączenie funkcji

Promowanie i stosowanie zasad transparentności ma zamiar rozpocząć od siebie samego. Deklaruję rozdzielenie funkcji współzarządzającego Stowarzyszeniem od funkcji współzarządzającego spółką Risk Logic, świadczącą usługi m.in. dla risk managerów. Podczas sprawowania funkcji w zarządzie Stowarzyszenia i decydowania w sprawach Stowarzyszenia mam zamiar kierować się wyłącznie interesem członków Stowarzyszenia. Dobrowolnie wstrzymam się od oddania głosu podczas głosowania uchwał zarządu dotyczących decyzji, które w najmniejszym stopniu dotyczą moich interesów lub interesów Risk Logic. Podobnej postawy będę oczekiwał od pozostałych członków zarządu. Ponadto, w sytuacji rodzących się wątpliwości dotyczących łączenia tych dwóch funkcji poddam spółkę Risk Logic kontroli lub audytowi przedstawiciela wytypowanego przez Polrisk w zakresie niezbędnym aby wykluczyć lub potwierdzić wątpliwości.

15:13, rudnicki.com.pl , Polemika
Link Komentarze (2) »
piątek, 07 września 2012
Budownictwo - naturalna selekcja

Od dłuższego czasu firmy z branży budowlanej, nawet te duże, padają jak kawki. Z satysfakcją ale i smutkiem odnotowuję, że mają za swoje - jeśli ich zarządy przez długi czas eksponowały je na ryzyko powyżej ich tzw Risk Capacity (pojemności na ryzyko) to nie można się było spodziewać niczego innego. W myśl zasady: "Jak przyjdzie czas, ryzyko jakie wyhodowałeś się o ciebie upomni"

Deweloperzy odczuwają oddziaływanie czynników ryzyka związanych z zewnętrznym otoczeniem biznesowym, np.:

  • ostrą konkurencję, która wymusza niską marżę na prowadzonych pracach,
  • niespodziewane wzrosty cen asfaltu, cementu, paliwa i stali,
  • szybkie kurczenie się rynku przetargów w infrastrukturze.

Przykre, bo w większości były to ryzyka przewidywalne i zarządzalne. W efekcie swoich zaniedbań firmy budowlane odnotowują:

  • niższą dynamikę sprzedaży i mniejsze zyski,
  • zatory płatnicze i zwiększenie liczby tzw. trudnych długów,
  • niechęć instytucji finansujących, które bardzo sceptycznie podchodzą do firm z branży budowlanej.

Wiem z wiarygodnego źródła, że mimo tak alarmującej sytuacji rynku budowlanego, 45% przedsiębiorstw budowlanych nadal nie jest zainteresowanych zarządzaniem ryzykiem ! Gdybym był ich właścicielem zastanowiłbym się, czy zarządom ignorującym zasady zarządzania ryzykiem nie należy już postawić zarzutu działania na szkodę spółki.

Jedną z cech specyficznych spółek budowlanych w aspekcie ich modeli biznesowych, jest ścisły związek pomiędzy ryzykami taktycznymi realizującymi się w obrębie jednego projektu budowlanego a ryzykiem strategicznym dotykającym całej firmy, w obszarze finansów, reputacji i zagrożeń prawnych. Zatem nie tylko powinno się aktywnie zarządzać obiema grupami ryzyk, ale śpiewająco odczytywać i integrować ich wzajemne oddziaływanie na siebie - to już wyższa szkoła jazdy. Wchodzenie za wszelką cenę w kontrakty na granicy opłacalności wymaga doskonałego rozpoznania i opanowania ryzyk nowych przedsięwzięć. Umiejętne zarządzanie ryzykiem będzie również niezbędne, aby skorzystać z nowej fali inwestycji modernizacyjnych w energetykę  w Polsce. Na dzień dzisiejszy to poziom kompetencji chyba przekraczający możliwości rodzimych budowlańców.

Ewidentnie, na tym wymagającym rynku przetrwają niekoniecznie najwięksi, ale najlepiej przystosowani i najlepiej zarządzający ryzykiem. Obserwujmy ring ...

Wasz w ryzyku,

R

13:01, rudnicki.com.pl , Polemika
Link Komentarze (12) »
poniedziałek, 03 września 2012
Sukces z IRM

Egzamin o jakim pisałem zdany, z niezlym wynikiem. Gratulacje dla drugiego risk managera z Polski, który w tym samym czasie rownież zakończył z sukcesem egzaminy.

Wakacyjne pobyty w krajach obcych nam kulturowo również uczą - pokory, innego pojmowania ryzyka i poszerzają horyzonty.

Jednak wakacje się kończą - czas wykorzystać wiedzę w pracy. I czas przyciągnąć wiedzę IRM do Polski - niebawem.


Wasz w ryzyku,

R

19:38, rudnicki.com.pl , Polemika
Link Komentarze (1) »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 23
Creative Commons License
Rudnicki

View Rafał Rudnicki's profile on LinkedIn